księga gości





oni oni



somewhere-in-time


oj chrapiesz nieludzko.
się zastanawiam właśnie dlaczego do tej pory nie zasłużyłeś na notatkę jeszcze. i myślę, i wiem na pewno, że powód jest banalnie trywialnie oczywisty jak cholera. ja ciebie kocham, ty kochasz mnie, nie ma byłych żon, nieślubnych dzieci, nałogów, agresji, wzajemnych pretensji, wyrzutów. nie ma starych, niezabliźnionych ran, rzęs pod powiekami, za słonych zup i niewyrzuconych śmieci. jest za to wspólne dzieciństwo, wiele lat przyjaźni, wszystko co miłe sercu, ciepłe i wartościowe. 
nie da się zbudować szczęścia na gównie. można natomiast całkiem stabilną konstrukcję stworzyć na twoich silnych dłoniach i kochających oczach. za ściany posłużą ramiona, które nawet po najstraszniejszym horrorze pozwalają mi spokojnie zasnąć. wnętrze przyozdobię każdą chwilą naszą, wspólną. więc będzie pstrokato. do piwnicy wyjebie foszka, spinka i awanturnika. lochy im takie tam urządzę, że aż. nie będą mącić. moja w tym głowa.

mogę na ciebie liczyć, mogę polegać, mogę ci powierzyć moje demony, paranoje, mogę opowiedzieć każdy zły sen.
nigdy nie zawiodłeś. i wiem, że tego nie zrobisz.




2009-12-30 02:57:00 skomentuj (0)
jest spoko.
pierwszy raz od dawna dawna i bardziej dawniej mogę z ręką na sercu i patrząc sie sobie w oczy powiedziec, że jest okej. nie płaczę, nie krzyczę, nie rozpieprzam kolejnego niewinnego telefonu o niewinną podłogę. czerwona lampka w mojej głowie, taka to chyba prywatna resztka instynktu samozachowawczego, miga do mnie, a w jej miganiu jest mesedż do "dziewczyno uciekaj. nie warto. nigdy nie było warto i nigdy warto nie będzie". i kurczę tu jest racji dużo. pijany mówisz,ze nie pijesz,przyłapany na kłamstwie,łżesz tym żarliwiej. ale na mnie to i tak największe wrażenie zrobiło moje zobojętnienie. już nie płaczę. już nie krzyczę. teraz mi to szczerze wisi. życie bez ciebie jest lepsze, ciekawsze,pełniejsze kształtów i kolorów. przyszłość bez ciebie jest fioletowa (bo fioletowy jest moim ukochanym kolorem dupku, nie czerwony, FIOLETOWY). chciałam być z tobą, żeby cię zmienić. ale wiesz co? to jest absolutnie bez-sensu. chce kochać kogoś za to kim jest, a nie za to co sobie z niego ulepie. nie chce kolejnego chłopca-plasteliny. nie chce już kochać tej cholernej iluzji, którą mam w głowie. ona,poza imieniem,nie ma z tobą nic wspólnego.ciągniesz mnie w dół chłopaku, a ja dopiero po dwóch latach zdołałam to sobie uświadomić. przykre co? głupia daria. zasługujesz na szczęście, ja również. i on i ona i ci państwo także. i zasługujesz na to, żeby sie ode mnie uwolnić, żebym pozwoliła ci odejść. i zrobie to, obiecuje. bo ja już wiem, że cie nie kocham.

2009-04-02 00:56:52 skomentuj (1)
sie rozjebałam
i to tak totalnie wiesz. emocjonalny rozpierdol. tak kurewsko potrzebuje twojej bliskosci, ale gdybys sie tylko znalazł w zasiegu mojego wzroku ubiłabym cie bez oporów. najmniejszych. chcialabym cie uslyszec, jednak gdy dzwonisz mam ci do powiedzenia tylko jedno "sio". wypierdalaj z mojego zycia i prosze cie zrób to raz a dobrze. tak po męsku. wlasnie tak jak nigdy nie potrafiles niczego załatwic. bądź męzyczyzna,bejbe, raz w zyciu. naucze sie oddychac bez ciebie. naucze sie od nowa śmiać. i sie bawić. i kiedyś nawet naucze sie o tobie źle nie myśleć. i jak juz minie odpowiednio duzo czasu to mysle,ze nawet przestane cie tak beznadziejnie kochać.

2008-10-24 00:13:12 skomentuj (0)
pffffff.
i nagle stałes sie dla mnie złym głosem w słuchawce. werbalnym skurwielem, który mnie opluwa i obszczekuje. i do tej pory nie jestem w stanie ogarnac, ze ten sam glos mnie kiedys zapewnial o milosci,wiernosci,a teraz totalnie bez oporow nazywa kurwa,scierwem,szmata. moje o mnie zdanie zrównales jakby z gruntem. a ja sama o sobie mysle 'zero'. przede wszystkim czuje okrutny zal do ciebie wiesz. bo to co ja uwazam,za najpiekniejszy czas w moim zyciu ty uwazasz za czas stracony. to co dla mnie bylo kurwa najwazniejsze na swiecie dla ciebie jest w tym momencie gownem. i czuje sie glupio. i podle. bo wierzylam,kochalam,ufalam i co. i chuj. i slysze za soba caly chorek 'a nie mowilismy' i to tez jakby mnie dobija troche i sprawia,ze sie czuje jeszcze glupiej. tak naprawde nic mnie juz nie cieszy i tak naprawde to wcale nie mam juz checi do zycia. w glowie mam balagan. bo tu cie kocham tam nienawidze tu tesknie tam morduje tu jestes chujem a tam moja miloscia. psa bym tak nie potraktowala a ty potraktowales tak mnie. i to boli nieludzko. daj mi juz spokoj prosze. nie chce wiecej zlych telefonow. chce tylko jebanego spokoju. bo ciebie juz nie chce ani troche.

2008-09-12 03:59:08 skomentuj (0)
w chuju mam.
i dość dość dość ewidentnie kurw no. nie mam siły. nie tak miało być. i ty sie zawiodłeś i ja. i ja ciebie i ty mnie. i siebie samego każde z nas chyba też. miało być bajkowo kolorowo o seriale zahaczając. a okazało sie realistyczne zbyt i życiowe ( o mamo!) i nie takie jak być powinno. ani troszke. i teraz o boje jestesmy po uszy w gownie. ja w twoim ty w moim i do tego jeszcze w naszym wspolnym. razem nasraliśmy pod siebie to razem w tym do chuja siedzmy. ale jak długo można w tym smrodzie wytrzymać aj?

2008-06-30 03:09:56 skomentuj (0)
wszystko.
wszystko bym zrobila,żeby z tobą być. tak normalnie. tak ty i ja. bo dosyć mam tego słodkiego trójkątu. dosyć świadomosci,ze nie jestes tylko mój chociaż ja jestem tylko twoja. tylko i wyłącznie. dosyć mam wielu rzeczy, wielu sytuacji, wielu przykrych słów, wielu chorych myśli. ale ciebie ciągle mi mało. chciałabym cie bardziej mocniej intensywniej pewniej. całego ciebie tak jak ty masz mnie całą. bo pierwszy raz w zyciu wiem czego chce. i pierwszy raz w życiu pieprze wszystko inne. pierdole od góry do dołu i wpoprzek też. jestem gotowa wszystko dać wszystko zabrać wszystko zrobić wszystko powiedziec wszystko przemilczec. naprawde. z czystym sumieniem moge powiedzieć,ze jetsem kobietą zdesperowaną,która do swojego celu, do ciebie, będzie dążyć po tonach trupów. będę sie wspinać na lekko cuchnące mocno nadgniłe ciała. będę sie taplać w obrzydliwie miękkiej masie i w całym tym okrutnym syfie. bo ty. bo dla ciebie. bo do ciebie. bo jak ciebei nie ma to nie oddycham. to sie nie śmieje. to umieram. nie widze. nie myśle. ginę gdzieś tam w sobie.
ej błagam. nie pozwól na to. przecież mnie kochasz, tak? ja ciebie też. więc kurde no. nie chce znowu być tak strasznie nieszczesliwym człowiekiem.

2007-10-27 01:23:38 skomentuj (1)
boje sie.
spojrz na mnie skarbie.
to juz nie ja to tylko ciało.
ciało złej suki, odrzuconej i niekochanej.
naznaczone piętnem smaotnosci, bo pozbawione ciebie.
ciało bardzo złej suki. zaszczutej i nieufnej.
a przede wszystkim okrutnie przestraszonej. przerażonej. nieruzomiejacej i cholernie zagubionej.

a tak nie mozna wiesz? nie mozna zabijac tego co jest kwintesencja a zostawiac powloke. a ty mnie brutalnie zamordowales. w 997 by tego nie pokazali ze wzgledu na absurdalna wręcz groze. "nie do wiary" by sie moze skusiło na emisje tego wszystkiego a wenezuelscy producenci juz sie kolejkami ustawiaja po prawa autorskie. bo dla jednych to jest taka wlasnie bardzo mierna telenowela latino latino. zawiła, za długa, zakręcona, za bardzo skomplikowana i pozbawiona głębszego sensu.
inni - nie do wiary, zdarzylo sie naprawde.

dla mnie to jest jednak sprawa autentycznie kryminalna. bo zabić człowieka w człowieku to skazać go na to czego boimy sie najbardziej. na samotnosc. na samotnosc poprzedzoną głuchą furią, niemym cierpieniem oraz ociemniałym zobojętnieniem.

2007-10-03 01:19:05 skomentuj (1)